sobota, 6 lipca 2013

Rozdział II "Podróż i szkoła"

Hej , ja tylko przerywam wam czytanie aby wstawic moją ulubioną piosenkę . Wczoraj oglądałam na TVN : Harry Potter i Więzień Azkabanu . A ta piosenka jest taka jakaś inna niż wszystkie , a gdy jej słucham to jest taki super nastrój. . . Związana jest oczywiście z najbardziej romantyczną parą w HP . Harry & Ginny <333 Dobra , wstawiam i już kontynuuje II Rozdział :D

Obudziłam się o drugiej w nocy.Obudził mnie rzecz jasna,wujek .
-No , cześc Lily . Michael już u nas jest .
Ziewnęłam , a z mojego gardła niespodziewanie wydobył się cichy , zmęczony jęk . Zaśmiałam się .
-Już wstaję , ubrania mam na sobie więc tylko wezmę moje torby i . . .-Znów ziewnęłam.
-. . . i Michael przetransportuję Cię do szkoły Magii .
Szybko zabrałam torby , przytuliłam wujka i niepewnie stanęłam naprzeciwko Michaela . Jednak obróciłam się , zrobiłam kilka kroków i ze łzami rzuciłam się na wujka .
-Dziękuje . . . -Wyszeptałam , wisząc wujowi na szyi .
Mój wuja uśmiechnął się , a po jego policzkach popłynęły łzy .
Było ciemno , więc ledwo się widzieliśmy . Michael zaświecił małe światełko w gniazdku , rozświetlając mnie i brata mojego taty .
-Kocham Cię wujku .
-Tak Lilka ,  ja Ciebie też . Przyjedź do nas na święta .
-Dobrze , ale coś czuję że ty i ciocia się pokłócicie .
Wuja uchylił usta , nie mówiąc nic . Wiedziałam , że on pomyślał o tym samym ,  już od jakiegoś czasu się nie dogadywali . Ciocia Pery , coraz częściej krzyczała na wuja , a potem zamykała się w łazience . Na chwilę zgasło światło a my spojrzeliśmy po sobie lekko wystraszeni co to było . Wuja zaśmiał się cicho , nadal z łzami w oczach .
-To ja , nie domyśliłaś się ? Przecież zawszę mam ze sobą różdżkę .
Uśmiechnęłam się .
-No dobra Kwiryniusz, kończ już tą wzruszającą scenkę rodzinną .
-Cicho bądź Michael , bo na Ciebie Cromów naśle!
Michael zaśmiał się i powiedział:
-Jasne , jasne Kwiryniuszu .
Wuja Kwiryniusz syknął coś przez zaciśnięte zęby i ze swojej szyi zdjął talizman .
-Masz , Lily , to talizman twojej mamy , noszę go od tamtej pory . . .
Zawiesiłam wzrok w talizmanie , modląc się , aby Kwiryniusz nie wypowiedział od jakiej pory go nosi .
Mój wujek domyślił się jednak o czym myślałam. . . I całe szczęście ! 
-Dobra Lily , koniec tych czułości musicie już leciec . -Westchnął-Bierz te toby Michael . 
-Wujku . . . dzięki za wszystko . A czy ciocia coś wie ?-Zapytałam-Mówiłeś jej coś ?
-Hm. . .  Pery nic nie wie . Mam jej coś powiedziec?
Pokiwałam przecząco głową, wzięłam torby i wysłałam Kwiryniuszowi słodkiego buziaka. 
Michael wyszeptał pod nosem coś ze złością, wyrwał mi z ręki torby i wyszliśmy bez słowa. Nie miałam czasu na myślenie o drodze, myślałam o szkole. Byłam strasznie ciekawa, i to nie jednej rzeczy. W sercu czułam iskierkę nadziei na to, że wreszcie będzie lepiej, że teraz będę żyła jak dawniej, że będę życ jak przed śmiercią matki. Po chwili przypomniałam sobie, że stoję przed jakimś przystankiem . . . 
-Czym pojedziemy ?-Zapytałam Michaela po niezręcznej ciszy-Autobusem?
Michael parsknął śmiechem,i za jednym pociągnięciem wyjął z tylnej kieszeni niebieskich jeansów różdżkę.
-Chyba żartujesz! Czarodzieje pojadą autobusem? I to o północy?-Zaśmiałam się lekko zaniepokojona-Chyba słyszałaś o transportacji?
Michael wydawał się byc zdziwiony, choc sama w sumie nie wiedziałam dlaczego. Dlatego, że nie jestem w stu procentach pewna co to transportacja? Słyszałam o teleportacji... ale to? Sama już niewiem, pogubiłam się.
-A więc przetransportujemy się tam? Ale jak?
Mój "przewodnik" wyjął z kieszeni jakiś dziwny podwójny pierścionek z napisem "transportation".
-Włóż tu palec, i zaciśnij mocno oczy... Możesz się przestraszyc gdy je otworzysz .
Włożyłam palec do jednego kółka od pierścionka,zamknęłam oczy, czując lekkie przestaszenie a zarazem podniecenie i ciekawośc. Po chwili poczułam wiatr.
-Jesteś ciekawa co?-Usłyszałam przytłumiony wiatrem głos Michaela-Otwórz oczy.
Otworzyłam oczy, a wokół mnie nagle zawirowały zamki,budynki a nawet jakieś łąki. Zbliżaliśmy się do wielkiego ponurego zamku, otoczonego niskim murem. Czyżby to właśnie szkoła magii? Tak! Zaczęłam domyślac się, żę Michael użył zaklęcia dzięki któremu, można czytac w myślach. Zaśmiał się.
-Widzisz ten zamek?-Zapytał-Oto szkoła magii, czyli Komogen.


10 komentarzy:

  1. Piszesz bardzo ładnie.
    Jak dla mnie rozdział jest za nusny ( chodzi o to że za mało akcji ), jednak mam nadzieję że w kolejnych rozdziałach akcja się rozkręci!

    Amolsandamols.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  2. Mi się podoba, masz fajny styl pisania. Dobrze się czyta.
    http://karolinablonska.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  3. Mega blog *.*
    Uwielbiam HP
    Świetne opowiadanie, masz talent, już nie mogę się doczekać kolejnych rozdziałów :3

    obserwuję w google+ i liczę na rewanż u mnie w zwykłych obserwatorach ^^

    http://zaczytanakasia.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  4. Świetnie piszesz. Sparks fly <3 Wiadomo. KOcham HP o czym od dawna wiesz.

    OdpowiedzUsuń
  5. Czytam, czytam i czytam! Świetnie piszesz! Masz talent! Biorę się za I rozdział!

    http://theanonimowi.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ojej,dzięki :) Nie spodziewałam się tak miłych komentarzy!

      Usuń
  6. bardzo fajnie piszesz :) masz talent i czekam na kolejny rozdział :)
    pozdrawiam :)
    http://zycie--trudne.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  7. Bardzo ciekawy blog. Uwielbiam Harrego Pottera *.* Przeczytałam oba rozdziały wraz z prologiem. Całokształt bloga jest bardzo przyjemny, ale mam zastrzeżenia do treści, ponieważ zauważyłam kilka znaczących błędów ortograficznych + moim zdaniem akcja dzieje się troszeczkę zbyt szybko. Powinnaś bardziej opisywać te sytuacje i może robić dłuższe rozdziały. Czekam na następny rozdział i z chęcią go przeczytam :)

    Pozdrawiam, Osmin!
    (http://emily-justin-story.blogspot.com/)

    OdpowiedzUsuń
  8. ciekaweee ;) pisz pisz :) ;**
    http://opowiadanie-o-nas-friends.blogspot.com/
    http://1d-love-lwwy.blogspot.com/
    ja skometuję i licze na to samooo ;P

    OdpowiedzUsuń